"...,bo każdy ma swoją historie."


19 stycznia 2009 r. 
Dlaczego nic nie może być choć trochę prostsze, dlaczego wszystko w moim życiu ma jakieś pułapki, utrudnienia, przeszkody, mniejsze lub większe? Dlaczego siedzę przed komputerem, mam błysk w mieszkaniu, a obok mnie rośnie(no właśnie czy w ogóle rośnie?) kolejny bochenek chleba? Dlaczego robię wszytko inne tylko się nie uczę do egzaminu? Dlaczego boję się spojrzeć w lustro, wyjść na dwór, uśmiechnąć się sama do siebie? Dlaczego ja w ogóle tyle myślę? Myślę gdy się budzę rano, myślę gdy wyżywam sie na siłowni, myślę gdy wyrabiam ciasto na chleb, myślę gdy zasypiam, myślę we śnie... Za dużo myślę! A o czym, no właśnie o tym o czym powinnam nie myśleć, o tym dlaczego nie potrafię zaakceptować siebie, swojego życia, swoich wad i zalet. O ile moje życie byłoby prostsze gdybym skupiła się na bardziej przyziemnych sprawach, a nie na wyszukiwaniu coraz to nowszych problemów czy też wad, których inni tak naprawdę nie dostrzegają... Czego ja tak naprawdę oczekuję od życia. Przecież mam wszystko, mam o wiele więcej niż inni, a jednak wciąż użalam się nad sobą... Czy jest szansa, ze kiedyś pokocham siebie, zaakceptuję, zacznę szanować i podziwiać? Przecież „Kochać samego siebie - to początek romansu na całe życie.”... Wczoraj znów zaburzono względny ład w moim małym światku, a przecież tak tego nienawidzę. Znów pojawił sie ktoś, kto wzbudza we mnie mieszane emocje, z jednej strony złość, agresję, wstyd, z drugiej coś czego nie potrafię opisać, coś pięknego, coś ...Pojawił się ktoś kto jest dla mnie bardzo ważny, ktoś kto pojawił się w moim życiu nagle i niesamowicie w nim namieszał, ktoś kto pojawia się i znika, denerwuje i rozśmiesza, ktoś kogo nie potrafię określić słowami... Wczoraj czułam się zupełnie inaczej niż zwykle, czułam się ważna dla innych, lubiana, atrakcyjna...Wczoraj okazano mi tyle uczucia i akceptacji, a ja to odpychałam od siebie, nie chciałam tego, bałam się... Czy nadejdzie kiedyś taki dzień, że gdy wstanę rano i spojrzę w lustro, uśmiechnę się do tej osoby którą w nim zobaczę i powiem: dziś będzie kolejny wspaniały dzień w Twoim życiu, ciesz sie nim i czerp z niego ile tylko dasz radę...
shea
// 2009-01-20 00:43:14
skomentuj (1)


30 grudnia 2008 r. 

23 lata temu dokładnie o tej porze ostro pchałam sie na ten świat. Kopałam, waliłam i zapewne znając mnie ryczałam w niebogłosy. Podejrzewam, że wtedy szaleju się najadłam i to o wiele za dużo. Gdzie ja się pchałam, czemu nie chciałam zostać w miejscu gdzie byłam bezpieczna, było cicho i wszyscy mnie kochali.

No ale wylazłam na ten świat i od 23 lat na nim stoję, może nie stabilnie, ale jednak stoję. Co za ironia, tyle było okazji, tyle zdarzeń, które powinny mnie zmieć z powierzchni ziemi, a ja nadal tu jestem. I tak sobie samotnie obchodzę te moje 23 urodziny, siedząc sama w pokoju , słuchając muzyki i zastanawiając się czemu z roku na rok jest coraz więcej rzeczy, które chcę wymazać z pamięci, a coraz mnie, które chcę w niej pielęgnować. Dlaczego uśmiech na mojej twarzy pojawia się coraz rzadziej, czemu coraz więcej nocy spędzam łkając w poduszkę, czemu wciąż nie potrafię pokochać siebie takiej jaką jestem????

Na to pytanie znam odpowiedź chyba tylko ja, ale jak większość rzeczy zakopałam  ją głęboko w swoim wnętrzu i nie potrafię odnaleźć...


shea
// 2008-12-30 18:09:45
skomentuj (2)
31 sierpnia 2008 r. 
W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę (...). Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.
shea
// 2008-08-31 18:36:50
skomentuj (2)
23 maja 2008 
'' W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę (...). Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili. ''
shea
// 2008-05-23 20:27:01
skomentuj (0)
1 stycznia 2008 r. 

I stuknął mi kolejny roczek, wprawdzie już 2 dni temu, ale jak zwykle ciągle było brak czasu na wszystko….

Jestem starsza o kolejny rok, ale czy mądrzejsza? Wątpię…A może jednak? Może to co przeżyłam w tym roku czegoś mnie nauczy, uwidoczni realia rządzące tym światem…

W dzień swoich urodzin powiedziałam sobie :dosyć! Szanuj siebie i innych, ale przede wszystkim szacunek do siebie się liczy… Prawie mi się to udało, nie licząc jednego głupiego smsa wysłanego w sylwestra, na który i tak nie otrzymałam odpowiedzi…


No właśnie sylwester. Miałam go spędzić jak co roku… Sama w domu, przed telewizorem, pogrążona we własnych myślach, zastanawiająca się nad swoim popieprzonym życiem…Nie udało się, zostałam „brutalnie” wyciągnięta z domu, w codziennym ubiorze, makijażu, uczesaniu. Ale miałam to wszystko gdzieś, wiedziałam, ze to czy się wystroję czy nie niczego nie zmieni i nie zmieniło. Spędziłam miło czas, w miłym towarzystwie, spokojnie i bez szaleństw. Było miło. Dziękuje wam :)


A teraz mamy Nowy Rok, jeszcze kilkanaście minut, ale mamy. Wszystkie horoskopy piszą, ze dla koziorożców to szczególnie pomyślny okresy, bo jakoś tam planety się poukładały. Ale i tak wiem, że to g*** prawda! Jeśli ja nic nie zmienię to żadne planety tego nie zrobią. A czy ja chcę zmian, czy jestem na tyle silna by wprowadzić swoje noworoczne postanowienia w życie? Spróbuje, a co mi tam, jak się nie uda to będzie po prostu tak jak zwykle. Będę ślepa i naiwna, taka ot po prostu blondynka. Ostatnie 3 miesiące sprawiły, ze odechciało mi się wszystkiego, znów na mojej drodze stanęło cos co powoli cofało mnie do tyłu i mimo iż wiedziałam, że nie mogę brnąć dalej to brnęłam i brnęłam i chyba dalej brnę :( Bo nie chcę inaczej? Bo nie widzę innych szans, innej drogi? Głupia jestem, bo wiem, że mogłabym inaczej, a nie potrafię tego zmienić…A może po prostu jestem za leniwa…


Dosiego!


shea
// 2008-01-01 23:46:46
skomentuj (1)